Śląski Festiwal Nauki to jedno z tych miejsc, gdzie nauka naprawdę „dzieje się na żywo” – w rozmowie, w doświadczeniu i w błysku w oku uczestników, kiedy coś nagle zaczyna mieć sens. Wróciliśmy tu już po raz trzeci i za każdym razem mamy to samo poczucie: właśnie w takich momentach najłatwiej „złapać” bakcyla do nauki, który zostaje na dłużej. Nasze warsztaty przyciągały dzieci, młodzież i dorosłych, którzy chcieli nie tylko posłuchać o historii elektroniki, ale przede wszystkim sprawdzić wszystko samodzielnie.
W centrum naszych aktywności
W centrum naszych aktywności były proste obwody elektryczne i to, jak niewiele potrzeba, żeby zrozumieć podstawy elektroniki. Rozmawialiśmy o historii diody LED, o tym skąd bierze się jej kolor i dlaczego w elektronice tak wiele zależy od materiałów. A potem przechodziliśmy do praktyki – bo najlepsze pytania pojawiają się wtedy, gdy coś trzymasz w rękach.
Uczestnicy:
- budowali najprostsze układy i sprawdzali, co musi się wydarzyć, żeby popłynął prąd,
- odkrywali, że nawet przedmioty z piórnika mogą pomóc zbudować działający obwód,
- testowali grafit z ołówka jako opornik – i obserwowali, jak to wpływa na działanie układu,
- uczyli się przez próbę i błąd: poprawiali połączenia, szukali „brakującego elementu” i sami dochodzili do rozwiązań.
Wiktor Niedzicki na naszych warsztatach
Miłym (i ważnym!) momentem była też wizyta Wiktora Niedzickiego, który zajrzał do nas podczas warsztatów – takie spotkania tylko wzmacniają przekonanie, że popularyzacja nauki ma sens, kiedy stoi za nią prawdziwa ciekawość świata i radość z odkrywania.



Czy to działa?
Najbardziej cieszyło nas to, że wiele osób wychodziło od prostego: „Czy to naprawdę zadziała?”, a kończyło na: „No super! Jest! Działa! To jest „zarąbiste”. I dokładnie o to chodzi – proste obwody to pierwszy krok do budowania czegoś bardziej skomplikowanego: od własnych projektów elektronicznych po świadome rozumienie technologii, z których korzystamy na co dzień.
Chcemy młodzież zarazić naszą miłością do nauki i wierzymy, że właśnie dzięki takim doświadczeniom uczestnicy – krok po kroku – za kilka lat ruszą w swoją drogę i przeżyją własną przygodę. Taką, jaką naukowcy Łukasiewicz – IMiF przeżywają każdego dnia w naszych laboratoriach: eksperymentując, szukając rozwiązań i próbując zmieniać świat na lepsze dzięki nauce.
Wiele ciekawostek wokół nas
Odwiedziliśmy też inne stanowisko m.in. Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie mogliśmy zobaczyć jak wyglądają probiotyki i dowiedzieć się jakie korzystne działanie wywierają na organizm człowieka. Można je znaleźć w różnych fermentowanych produktach, ale przede wszystkim w postaci preparatów, takich jak proszek, płyn lub tabletki czy kapsułki. To nas zachęciło do obejrzenia jak wygląda jelito człowiek od środka.



Dziękujemy organizatorom za energię i świetną atmosferę, a wszystkim uczestnikom za pytania, uważność i odwagę do eksperymentowania. Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach z nauką – w praktyce!







